charakteryzować się musi, gdziekolwiek by się nie odbywał, specyficznym poznaniem klimatu regionu, okolicy, miejscowości w których się odbywa, spotkaniem z miejscowymi, wszystkim tym co tam jest charakterystyczne.
By móc naprawdę fotografować trzeba stać się kontemplującym i otwartym na to co interesujące i jako takie chce się zatrzymać w kadrze. To umysł przeżywającego i trzymającego aparat jest podstawą dobrych i inspirujących wrażeń pod wpływem których powstają doskonałe fotografie pełne mocy i przekazu o tym co fotografujący doświadczył i czym chce się podzielić.
Niejednokrotnie nie sprzęt robi tu grę – choć umiejętność posługiwania się możliwościami swojego aparatu i znajomość ogólnych zasad fotografowania pomoże świadomie zatrzymywać obrazy lub nadawać im odpowiedni klimat.
Nasz pierwszy plener beskidzki odbył się na terenie tzw. Trójwsi czyli Istebnej, Jaworzynce, Koniakowie, przejeżdżaliśmy również zatrzymując się w Wiśle oraz Jablunkov-ie w Czechach.
Skrótowy przewodnik po gminie Istebna wydany w miejscu przydał się na końcu – gdy poznaliśmy już wiele. Dzięki przewodnikowi (ATB Beskidtrek), który z właściwą sobie charyzmą był z nami, mieliśmy stopniowaną trasę i widoki, bez narzucania tempa. Takie nasze wspólne plenerowanie było też okazją do lepszego poznania siebie i swoich właściwości. Przyjemność wymiany doświadczeń, bycia jednocześnie w małej grupie jak i z czasem dla siebie. Ogarnięci pasją spędziliśmy pełne wrażeń dwa dni.
Zapraszamy na kolejne plenery!
Dziękuję wszystkim za wszystko!
Szczególnie górom, że są bez względu na to co w nich wyprawiamy!
Katarzyna Krause http://fotokk.pl/plener-fotograficzny-w-beskidach
This slideshow requires JavaScript.
